W dniach od 6 do 13 sierpnia Koło ZEiRP RP w Lidzbarku Warmińskim zorganizowało wycieczkę  krajoznawczą do Wrocławia i Kotliny Kłodzkiej.  
Wycieczka okazała się jedną z trudniejszych organizacyjnie, gdyż z deklarowanych 30 uczestnikiów
pozostało nam 18, a mieliśmy już dokonane przedpłaty za pobyt.  Trzeba było szukać oszczędności,
które znależliśmy w prosty sposób. Zamiast  chodzić we Wrocławiu na śniadania za  23,oo zł, zorganizowaliśmy ten posiłek we własnym zakresie za około 7,00 zł na osobę. Wynależliśmy też fajne obiady , które nie przekroczyły 19,00 zł.
Tym sposobem utrzymaliśmy koszt wycieczki na planowanym poziomie, 1.200  zł od osoby.
 
    We Wrocławiu mieliśmy 3 noclegi, mieszkaliśmy przy samej  Starówce .
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od "szybkiego zwiedzania" meleksami. Zwiedziliśmy Starówkę i Sródmieście.
Następnie byliśmy w Panoramie Racławickiej, Muzeum Narodowym, Katedrę na Ostrowie Tumskim,  ZOO i Afrykarium, Mieliśmy rejs statkiem po Odrze. Zwiedziliśmy też Ogród Japoński i Halę Czterech Kopuł.
Wieczorem podziwialiśmy podświetlone fontanny na Ostrowie Tumskim.
Wrocław, to piękne miasto, zwiedziliśmy w zasadzie kultowe miejsca i obiekty. Na lepsze poznanie tego miasta
potrzeba wiele czasu.
 
   Z Wrocławia przenieśliśmy się do Kotliny Kłodzkiej, zwiedzając po drodze zamek Książ.
Zamek Książ jest na utrzymaniu miejscowej Gminy, co ciekawe, posiada wiele eksponatów, wiele dobrze wyposażonych sal i pięknie utrzymane tarasy zamkowe. Dzięki własnym znajomościom mieliśmy dobrą przewodniczkę,
tylko dla naszej skromnej grupy. Jest to zasługa mojej dawnej koleżanki szkolnej, też Teresy, której losy
zaprowadziły do Wałbrzycha.
   W Kudowie mieszkaliśmy w urokliwym ośrodku agroturystycznym, troszkę na uboczu, jednak klimat tego miejsca, dobre jedzenie , mili właściciele, zrekompensowali nam ten fakt.
   W Kotlinie Kłodzkiej zwiedziliśmy między innymi:  Błędne Skały i wejście na Szczeliniec Wielki.
To wejście na Szczeliniec z przewodnikiem górskim dla niejednego z nas było wezwaniem. Pomalutku, pomalutku, pokonaliśmy własne słabości i tych około 700 schodków w górę. Piękne widoki na dolinę, niesamowite kształty skał
utworzone przez naturę były godne podziwu.
    Byliśmy też w  starej kopalni złota w Złotym Stoku, w Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin w Wambierzycach i Ruchomej Szopce. W parkach zdrojowych w Dusznikach Zdrój, Kudowie i Kłodzkuoraz Kaplicy Czaszek w Kudowie.
   Na uwagę zasługuje pobyt w Twierdzy Kłodzko. Tu nasz kolega Antoni Raszewski, dzięki działalności  w Grupach Rekonstrukcyjnych,   zaprosił na przewodnika po twierdzy swojego znajomego , też rekonstruktora z Kłodzka.
W twierdzy zobaczyliśmy więcej niż inni turyści, był też wystrzał z armaty. Zadumą napawa trud tysięcy ludzi, budowniczych  twierdzy na wysokim wzniesieniu, jak i sztuka wojenna obrońców twierdzy.
   Wycieczkę wszyscy uczestnicy uważają za udaną. Przez całą wycieczkę dopisywał humor i usmiechy, co będzie widać na zdjęciach.