Po raz kolejny odważna grupa naszych koleżanek i kolegów z terenu całego województwa, dokonała wyczynu długiej podróży /około 2600 km/, w tym przypadku próby „podboju” Rosji. Aby wzmocnić siły i zebrać sojuszników udaliśmy się przez: Litwę; Łotwę; Estonię i Finlandię do Rosji.
Zajrzeliśmy po drodze do kilku stolic (Ryga, Tallin) w tym pałaców na hulanki, gdzie serwowano lokalne potrawy i trunki. Po uczcie ciała następował czas i na duszę, co czyniliśmy w przepięknych kościołach i cerkwiach tudzież świątyniach. Nasyceni przepłynęliśmy Bałtyk „puszką” zwaną Anastazja. Ze względu na piękną pogodę nikt nic nie oddał dla Neptuna a wręcz przeciwnie, co niektórzy uzupełniali jeszcze płyny z domowych polskich zapasów. Bo jak wiecie czy nie wiecie „polskie jest najlepsze”.
Helsinki przywitały nas z ichną powściągliwością-oziębłością. Może spodziewali się emerytów z innym portfelem, ale jak zobaczyli jak przeliczamy euro na złotówki to wyszło słońce i dla polskich emerytów. Czas na „emce” biegnie szybciej no to pożegnaliśmy Helsinki i ruszyliśmy „puszką” na St. Petersburg. Wykorzystując noc jako zaskoczenie, przemieściliśmy nasze „siły i środki” i dotarliśmy rankiem do celu naszej podróży.
Jednak to my zostaliśmy zaskoczonymi, z czego bardzo się ucieszyliśmy. Piękno i ogrom miasta, Newa i jej kanały wzbudziły w nas zachwyt i niedowierzanie, że taka perełka jest w tej części europy. Mówiono, że to Wenecja wschodu albo drugi Paryż. Kto miał rację sami rozstrzygnijcie buszując w internecie.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od przepięknego obiektu - soboru św. Izaaka, który pokryty jest pozłacaną kopułą, wznoszącą się na wysokość ponad 100 metrów.

Teraz króciutko dla wyobrażenia o wielkości Ermitażu, który poszedł na drugi ogień:
„Pałac Zimowy to jeden z największych kompleksów pałacowych na świecie. Oto, co mówią same liczby: długość z grubsza 200 m, szerokość - 160 m, długość gzymsu obiegającego całą budowlę - 2 km, wysokość - 22 m. Pałac liczy 1057 pomieszczeń o łącznej powierzchni 46 516 m2, ma 117 klatek schodowych, 1886 drzwi i 1945 okien. Wnętrza wykończono polerowanym marmurem, lazurytem, malachitem, porfirem, jaspisem i kamieniami półszlachetnymi. Hojnie wykorzystano również brąz, kryształ, złocenia, rzadkie gatunki drewna i dekoracyjne tkaniny ścienne.”

Po zwiedzaniu małej cząstki pięciu pałaców zwanej Ermitaż chciało się nam tylko wypoczywać, ale nie po to ta wyprawa „za morze”. Wzmocnieni obiadokolacją uczestniczyliśmy w wydarzeniu kulturalnym – występ zespołu folkowego w Pałacu Mikołaja. Oj działo się działo, mieliśmy nawet własnego (od nas) tancora na estradzie.

Dalsze dni pokrótce to:

  • CARSKIE SIOŁO - letnia rezydencja carycy Katarzyny II,
  • PETERHOF - pałac letni carów rosyjskich. Spacer przez Dolny Park, którego największą atrakcją są zachwycające pomysłowością fontanny,
  • PETERSBURG - rejs stateczkiem rzekami i kanałami Petersburga, twierdza Pietropawłowska i zwiedzanie katedry św. Piotra i Pawła, w której znajdują się groby carów,
  • PARNAWA – letnia stolica Estonii - spacer promenada nadmorską,
  • RUNDALE - zwiedzanie jednego z najpiękniejszych na Łotwie barokowego pałacu, porównywanego do francuskiego Wersalu.

„Podbój” wschodu udał się, choć pozostał duży niedosyt, że ta ośmiodniowa wyprawa, długa i zarazem krótka, mogłaby trwać jeszcze jakiś czas, bo zostało tam tak wiele do zobaczenia.
Naszym „komandorem” podczas wyprawy był wyjątkowy P. Andrzej M., który jakoś nas nie pogubił. Słowa podziękowania dla kierowcy P. Arkadiusza, który miał dla nas szacunek i zrozumienie oraz pomagał w trudnych chwilach.

Tak różni na początku staliśmy się sobie bliscy, cali i zdrowi powróciliśmy do domów, za co należą się wszystkim słowa podziękowania i uznanie.

Opracował - Zbigniew Łupina